Wciąż baaardzo rodzinnie - Wieźba :)
W końcu można zabrać się za dach,,, na tym etapie była znów pełna mobilizacja, rodzinka na szczęście nie zawiodła i ciężkie krokwie, murłaty i inne elementy udało się umieścić na górze ,,,,,
Kobitkom też oczywiście dostała się praca tylko trochę lżejsza…. W naszej kwestii leżało prawie artystyczne zajęcie,,, bo pędzel był ,,,, w niektórych momentach to i Picasso mógł pozazdrościć ,,,, ale niestety,,, nasze wypociny miały charakter ściśle praktyczny – impregnacja drewna .
Na końcu chłopaki rozłożyli folie i obrobili kominy,,,,,,
I jak zawsze ,,,, foto relacja,,,, bo co tu dużo opisywać, to trzeba zobaczyć
To nasza ekipa przyjezdna,,,,, Kuzyn Męża ( Mariusz ) z dziećmi (Alanem i Natanem ) , oraz mąż kuzynki Męża ( Bartek )
i oczywiście stała ekipa Teść, Szwagier, I mój Mąż
Jak już pisałam wcześniej ,,, dziewczynom też się dostało Ja , siostrzenica ( Klaudia ) , i szwagierka ( Ania)
sam Picasso może pozazdrościć
jest !!!! już jest konstrukcja ,,,,,,
kominki jeszcze trza ładnie wyciągnąć .....
i folie rozłożyć.....
tak to wyglądało,,,,,
cd ,,, oczywiście nastąpi
Pozdrawiam serdecznie
Komentarze